Przejdź do treści
Strona główna » Poradnik » Pierwsze dni po adopcji psa. Dlaczego warto zostawić oczekiwania za drzwiami?

Pierwsze dni po adopcji psa. Dlaczego warto zostawić oczekiwania za drzwiami?

  • Kasia 

Adopcja psa bardzo często zaczyna się dużo wcześniej niż w dniu, kiedy przekracza on próg nowego domu.

Najpierw oglądamy zdjęcia. Czytamy opisy. Zastanawiamy się, czy to właśnie ten pies. Potem kupujemy legowisko, wybieramy obrożę, kompletujemy miski i wyobrażamy sobie, jak będzie wyglądało nasze wspólne życie.

W tych wyobrażeniach pies zazwyczaj szybko odnajduje się w nowym domu. Chętnie wychodzi na spacery, cieszy się na nasz widok i z każdym dniem coraz bardziej otwiera się na nową rodzinę.

A później przychodzi rzeczywistość.

Pies przez dwa dni nie chce wyjść z legowiska. Nie ma apetytu. Omija domowników szerokim łukiem. Albo przeciwnie – chodzi za opiekunem krok w krok i nie potrafi zostać sam nawet na chwilę.

I właśnie wtedy wielu opiekunów zaczyna się zastanawiać, czy coś poszło nie tak.

Najczęściej… nie.


Dla Ciebie to nowy rozdział. Dla psa – kolejna wielka zmiana.

Kiedy adoptujemy psa, wiemy, że jedzie do domu, w którym będzie bezpieczny. Wiemy, że od tej chwili będzie miał swoją rodzinę, regularne posiłki i opiekę.

Pies nie ma tej wiedzy.

On nie wie, że właśnie wydarzyło się coś dobrego.

Wie tylko, że znowu znalazł się w miejscu, którego nie zna.

Zmieniły się zapachy, dźwięki, ludzie, otoczenie i codzienna rutyna. Nawet jeśli wcześniej mieszkał w schronisku czy domu tymczasowym, było to środowisko, które zdążył poznać.

Teraz wszystko zaczyna się od początku.

Dlatego pierwsze dni po adopcji psa są często czasem obserwowania, a nie budowania spektakularnej relacji.


Największym problemem nie są błędy. Są nim oczekiwania.

Większość opiekunów naprawdę chce dobrze.

To właśnie z troski już pierwszego dnia planujemy długi spacer, odwiedziny u rodziny, poznawanie nowych miejsc czy spotkania z innymi psami. Chcemy wynagrodzić psu wszystko, czego wcześniej nie miał.

Tylko że pies często wcale tego nie potrzebuje.

Po ogromnej zmianie dużo cenniejsze od kolejnych atrakcji okazują się przewidywalność, cisza i możliwość spokojnego poznawania nowego świata we własnym tempie.

To trochę tak, jakby ktoś po bardzo wyczerpującej podróży zamiast pozwolić nam odpocząć, od razu zaplanował intensywny dzień pełen spotkań i zwiedzania.

Nawet jeśli wszystko robi z najlepszymi intencjami, organizm może mieć po prostu dość.


„Na zdjęciach był zupełnie inny”

Jedni mówią, że pies był spokojny, a po kilku tygodniach zaczął szczekać i rozrabiać. Inni są przekonani, że adoptowali psa wycofanego, który po miesiącu okazał się niezwykle pewny siebie i energiczny. I jedno, i drugie może być całkowicie normalne.

Pies, który trafia do nowego domu, bardzo często potrzebuje czasu, żeby poczuć się na tyle bezpiecznie, by pokazać swoje prawdziwe emocje. Nie oznacza to, że się zmienił. To raczej znak, że przestał żyć w ciągłym napięciu.


Jak naprawdę pomóc psu po adopcji?

Największą pomocą nie jest stworzenie idealnego planu adaptacji. Znacznie ważniejsze jest stworzenie spokojnej codzienności z jasnymi zasadami. Czyli np:

  • Stałe pory spacerów.
  • Możliwość odpoczynku.
  • Brak presji.

Pozwolenie psu na obserwowanie otoczenia bez konieczności ciągłego poznawania nowych miejsc i ludzi. To właśnie rutyna daje wielu psom poczucie bezpieczeństwa. Relacja nie buduje się podczas pierwszego spaceru. Buduje się wtedy, gdy pies każdego dnia przekonuje się, że w tym domu nic złego go nie spotka.


A co z zasadą 3-3-3?

Być może spotkałeś się z informacją, że pies potrzebuje około trzech dni na pierwsze oswojenie z nowym miejscem, trzech tygodni na adaptację i trzech miesięcy, aby poczuć się jak u siebie.

To może być pomocna wskazówka. Nie warto jednak traktować jej jak kalendarza, według którego każdy pies powinien funkcjonować. Niektóre psy odnajdują się bardzo szybko, inne potrzebują znacznie więcej czasu. I to nie dlatego, że są trudniejsze. Po prostu ich historia jest inna.


Kiedy warto poprosić o pomoc?

Nie każdy problem pojawiający się po adopcji wymaga od razu pracy z behawiorystą.

Jeśli jednak zauważasz, że pies przez dłuższy czas nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, silnie reaguje na codzienne sytuacje, nie odpoczywa, wycofuje się lub przeciwnie – jego pobudzenie stale rośnie, warto skonsultować się ze specjalistą.

Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby rozwiać wątpliwości i lepiej zrozumieć zachowanie psa.

Zanim zamkniesz ten artykuł…

Gdybym mogła zostawić Ci tylko jedną myśl po przeczytaniu tego tekstu, byłaby ona bardzo prosta. Pies po adopcji nie potrzebuje idealnego opiekuna. Nie potrzebuje człowieka, który od pierwszego dnia pokaże mu cały świat, kupi najwięcej zabawek albo zorganizuje najdłuższe spacery.

Potrzebuje kogoś, przy kim będzie mógł odetchnąć, kogoś, kto pozwoli mu poznawać nowe życie we własnym tempie i nie będzie oczekiwał, że zaufanie pojawi się od razu.

Bo relacja z psem nie rodzi się w dniu adopcji, ona powstaje każdego kolejnego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.